Magazyn Operowy Adama Czopka

Opera, operetka, musical, balet

Cykl Stanisław Moniuszko

Burzliwe losy Strasznego dworu  

Sukces Halki w 1858  roku na scenie Opery Warszawskiej, z jednej stronu uskrzydlił kompozytora i przywrócił mu wiarę w siebie, z drugiej przyniósł mu z czasem stanowisko dyrygenta i dyrektora Opery Warszawskiej, co umożliwiło kompozytorowi wystawianie na jej scenie wszystkich kolejnych oper jakie napisał. Pierwszą po Halce operą Moniuszki, która ujrzała światła scenicznej rampy Opery Warszawskiej był jednoaktowy Flis – wrzesień 1858. Później były premiery: Hrabina (luty 1860), Verbum nobile (styczeń 1961), Straszny dwór (wrzesień 1865), Paria (grudzień 1969).

Okoliczności powstania czteroaktowego Strasznego dworu łączą się bezpośrednio z tragicznymi wydarzeniami politycznymi w Polsce, szczególnie Powstaniem Styczniowym w 1863 roku. Po jego upadku rozpoczęły się szeroko zakrojone represje, w ich wyniku „ponad dziesięć tysięcy powstańców i konspiratorów wywieziono na Sybir”. W takiej skomplikowanej sytuacji rozpoczął Moniuszko pracę nad Strasznym dworze, pisanym „ku pokrzepieniu serc zniewolonych rodaków”. Według pierwotnych założeń miała to być opera komiczna o wyraźnie polskim charakterze. Jan Chęciński autor libretta wysnuł jego fabułę z tomiku Starych gawęd i obrazów Kazimierza Władysława Wójcickiego. Oczywiście wiele epizodów rozbudował, zmienił ich kształt i wymowę. Libretto zostało ukończone na przełomie 1861 – 62 roku. Witold Rudziński napisał, że: „najistotniejszą wartością Strasznego dworu, podobnie jak Pana Tadeusza, jest nie fabuła, lecz poetyckie epizody malujące stary obyczaj, obrazy liryczne płynące z umiłowania polskości, słowem to wszystko, co jest jakby dodatkiem do fabuły, a stanowi główny środek oddziaływania.”

Teatr Wielki w Warszawie 1965, Krystyna Szczepańska – Jadwiga, Edmund Kossowski – Zbigniew, Halina Słonicka – Hanna, Bogdan Paprocki – Stefan, Andrzej Hiolski – Miecznik, Bożena Brun-Barańska – Cześnikowa. Fot. Janusz Czarnecki

Cytowany wyżej Witold Rudziński tak określił libretto Strasznego dworu: „…  obraz polski – piękny i szlachetny, jednocześnie trochę nierealny i nierzeczywisty wyidealizowany wizerunek Polski szlacheckiej, wywołujący wzruszenie i dumę na myśl o niegdysiejszej wspaniałej przeszłości narodu”. – ”Opera została pomyślana tak, aby pokazać najbardziej wartościowe i zakorzenione w dziejach narodu wzorce charakterów ludzkich, postaw i działania zgodne z podstawowym obowiązkiem wobec Ojczyzny. „Poszczególne cnoty obywatelskie: wierność, odwagę, sprawiedliwość umiłowanie rodziny i przywiązanie do wiary.” Tak scharakteryzował libretto opery Wiktor Aleksander Brégy.

Właśnie to wszystko o czym piszę powyżej okazało się dla cenzury trudnym do strawienia kąskiem. Od samego początku cenzorzy, obawiając się wybuchu społecznych niepokojów i patriotycznych manifestacji, wielokrotnie ingerowali w treść Strasznego dworu. Chodziło o wykreślnie większości akcentów patriotycznych i rycerskich. Aby się przekonać jaką reakcję mogą wywołać zawarte w jego libretcie patriotyczne treści urządzili próbę generalną z udziałem publiczności. A jednak nie przewidzieli cenzorzy tego z jakim entuzjazmem przyjmą Polacy najnowszą operę podziwianego już wtedy powszechnie Stanisława Moniuszki. Prapremierowa widownia bezbłędne wyczytała patriotyczny charakter całej opery. Manifestacyjne przyjęcie pierwszego i drugiego przedstawienia sprawiło, że Straszny  dwór zdjęto ze sceny. Rozgoryczony tym faktem kompozytor w jednym z listów napisał: – Straszny dwór zawieszony przez matkę naszą cenzurę. Nikt zgadnąć nie może z jakiego powodu. Możesz sobie wyobrazić jak mnie niemiło!  

Teatr Wielki w Łodzi 1967, Straszny dwór, scena zbiorowa II aktu. fot. F. Myszkowski

Nie obejrzał Moniuszko więcej swojej opery na scenie! Jedyne na co pozwolił ruski zaborca to wykonanie koncertowe – 5 listopada 1871 roku (oczywiście z ocenzurowanym librettem) Właśnie dla wykonań koncertowych dopisał Moniuszko w 1870 roku, w mazurze, partię chóru – Hej, Zagrajcie siarczyście. Dopiero dwa lata po śmierci Moniuszki – 4 czerwca 1874 roku, zaborca pozwolił na wystawienie Strasznego dworu, jako wznowienie prapremierowej wersji, którą wznawiano jeszcze w 1893 i 1910 roku. Dopiero 10 listopada 1916 roku wystawiono operę z oryginalnym tekstem, w nowym ujęciu i bez ingerencji cenzury. Reżyseria spoczęła w doświadczonych rękach Henryka Kawalskiego, projekty scenograficzne były autorstwa Stanisław Jasieńskiego, dyrygował Teodor Śledziński. Dopiero wówczas mogli melomani w pełni docenić w pełni wartość literacką libretta Jana Chęcińskiego i mistrzowski styl muzyki Moniuszki. Szybko oceniono, że Straszny dwór jest najdojrzalszym dziełem swojego twórcy.  Dowodem na to są kolejne premiery: Lwów i Kraków 1877, Poznań 1909, Łódź 1905, Katowice 1923. Po drugiej wojnie światowej Straszny dwór stał się najczęściej wystawianą polską operą. Dla przykładu w samym tylko Teatrze Wielkim w Warszawie odbyły się premiery dziesięciu inscenizacji, które miały w sumie blisko tysiąc przedstawień. Od premier tej opery rozpoczęły pisanie swojej historii: Opera Łódzka (1954), Teatr Wielki w Warszawie (po odbudowie w1965 roku) i Opera Podlaska w Białymstoku, (2012) roku. Można śmiało stwierdzić, że Straszny dwór wychował kilka pokoleń Polaków.

Opera Bałtycka, scena lania wosku fot. Zbigniew Mytkowski

     

W dużym skrócie ujmując Straszny dwór jest przepełnioną atmosferą polskości zabawną komedią opowiadającą o dwóch braciach szlachcicach; Stefanie (tenor) i Zbigniewie (bas), którzy postanowili „żyć w bezżennym stanie”, aby w każdej chwili móc stanąć w obronie Ojczyzny. Plany te bardzo chce im pokrzyżować stryjenka Cześnikowa. Amor jednak nie „złożył broni”! Bracia jadąc do Kalinowa do dworu Miecznika spotykają tam dwie urocze córki Miecznika, no i amor przegrał! A zamiary Cześnikowej spaliły na panewce! Stefan zapałał gorącym uczuciem do Hanny (sopran), Zbigniew to samo czuje do Jadwigi (mezzosopran). Na nic, na nic moje plany – śpiewa zawiedziona Cześnikowa. Miecznik (baryton), jednak ma określone wymagania w stosunku do obu kandydatów na zięciów – wspaniała aria polonezowa Miecznika – Kto z mych dziewek serce, której / w cnych afektów plącze nić./ By uwiecznić swe konkury / Musi dzielnym człekiem być. Opinię niezastąpionego Miecznika z dumą nosił, przez niemal całą karierę, Andrzej Hiolski. To samo można powiedzieć o Bogdanie Paprockim, uznanym za idealnego wykonawcę partii Stefana. Osobną postacią jest  sfrancuziały Damazy, intrygant, oficjalny zalotnik obu panien, „co posłuszny obcej modzie nosi fraczek i perukę”.  

Opera Wrocławska, Straszny dwór 2009, Radosław Żukowski – Skołuba. Fot. Marek Grotowski

Wszystko to jest tłem dla pokazania staropolskich i rycerskich obyczajów oraz scenek rodzajowych – pożegnania towarzyszy broni, powitania paniczy, lania wosku, noworocznego kuligu. Swoisty komediowy klimat mają wszystkie sceny z udziałem Skołuby (bas) i Macieja (bas), dwóch odwiecznych rywali. – aria Tan zegar stary niby świat  jest ukoronowaniem sporów obu bohaterów.

Niejednokrotnie wskazywano na podobieństwa koncepcji artystycznej i ideowej między Strasznym dworem Moniuszki a Panem Tadeuszem Mickiewicza. Obu dziełom przyświecał ten sam zamysł odtworzenia na scenie piękna dawnego obyczaju i ukazania patriotycznych tradycji nieco wyidealizowanego polskiego dworu szlacheckiego.

Teatr Wielki w Łodzi 2015, finałowy Mazur. for J. Miklaszewska

 

Wiele arii tej opery to autentyczne operowe przeboje, wszędzie i zawsze wywołujące gorący aplauz. Należy do tych fragmentów: scena powitania chlebem i solą obu braci w  rodzinnym domu – tercet, Cichy domku, w cieniu drzew, Spod igiełek kwiaty rosną chór dziewcząt wyszywających kobierzec przechodzący w kwartet Już ogień płonie. Ponadto: Biegnie słuchać w lasy, knieje – zmysłowa dumka Jadwigi, wspomniana wyżej, scena pełna strachów i humoru aria Skołuby – Ten zegar stary gdyby świat. Aria Stefana „z kurantem” Cisza dokoła (najpiękniejsza polska aria tenorowa), kwartet Ni boleści, ni rozkoszy – śpiewany przez: Hannę, Jadwigę, Stefana i Zbigniewa oraz finałowy ognisty mazur – chór Hej, zagrajcie siarczyście, nazwany przez kompozytora „rodzonym Halkowego bratem”. To najcenniejsze momenty całej kunsztownej partytury Strasznego dworu.  

Adam Czopek