„Roman Węgrzyn w partii Otella wyśmienity! Głos jasny, raczej z gatunku tenore spinto, ale mocny i doskonale prowadzony, ale nie dawał wrażenia zmęczonego ani przez chwilę, choć tam jest co śpiewać. W dodatku aktorsko ten Otello był napięty w sobie skupiony, dramatyczny, co oddziaływało na widownię.” – napisał Jerzy Waldorff, w tygodniku „Świat” po premierze Otella w pamiętnej reżyserii Aleksandra Bardiniego, w stołecznym Teatrze Wielkim w 1969 roku.

Artysta urodził się 27 lipca 1928 roku we Lwowie. Po zakończeniu wojny znalazł się, jak wielu lwowian, we Wrocławiu, gdzie rozpoczął studia, jednocześnie na Politechnice i Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w klasie śpiewu prof. Walerii Jędrzejewskiej. W 1950 roku przerwano mu edukację i powołano do wojska, gdzie odkomenderowano go do wojskowego zespołu muzycznego. Ponad rok później udzielono mu trzymiesięcznego urlopu by dokończył studia na Politechnice. Po ukończeniu służby wojskowej otrzymał roczne stypendium, które pozwoliło mu na kontynuowanie nauki śpiewu u Anatola Wrońskiego, ucznia słynnego włoskiego pedagoga Anzelmiego. Za Wrońskiego sprawą trafił do krakowskiego Teatru Muzycznego, gdzie debiutował w lipcu 1955 roku rolą Sou – Chonga w operetce Kraina uśmiechu Lehara, u boku Iwony Borowickiej. Po debiucie napisano: „ Debiut sceniczny Romana Węgrzyna ocenić można jako całkowicie udany, w partii księcia Sou-Chonga ujawnił on swe ogromne możliwości śpiewacze zwłaszcza w zakresie rozległego wolumenu i prawidłowej emisji głosu, który w przyszłości niewątpliwie ze znacznym pożytkiem wykorzystany być może na scenie operowej.” – Jerzy Parzyński, „Gazeta Krakowska” z 13 lipca 1955 roku. Węgrzyn z Borowicką przez pewien czas stanowili w Krakowie parę, na którą „się chodziło. Hrabina Marica, Noc w Wenecji czy Wesoła wdówka w ich udziałem biły rekordy powodzenia. „… Jego silny, ładnie brzmiący głos znaliśmy co prawda od dawna, lecz Węgrzyna grającego z takim temperamentem, tak szalejącego na scenie nie widzieliśmy jeszcze nigdy.” – napisał Lucjan Kydryński po premierze Zemsty nietoperza. Przez siedem sezonów pozostawał pod urokiem lżejszej muzy nie tracąc jednak nadziei na przejście do opery.
Prawdziwy debiut operowy nastąpił 20 kwietnia 1959 roku, jego pierwszą operową partią był Hoffmann w Opowieściach Hoffmana Offenbacha, partnerował wówczas Teresie Żylis -Garze która śpiewała partię Giulietty. 28 stycznia 1960 roku na scenie Krakowskiego Teatru Muzycznego, zaśpiewał pierwszy raz partię Jontka w Halce Moniuszki, która szybko stanie się jego wizytówką. Jeszcze przez pewien czas usiłował godzić operetkę z operą, jednak dość szybko zdecydował się wszystkie siły i talent poświęcić bez reszty operze. Rozpoczyna budować swój operowy repertuar: Don José w Carmen, Gerald w Lakme, Alfred w Traviacie, Herman w Damie pikowej i Stary Król w Hagit Szymanowskiego, były jego krakowskim sukcesami. Po premierze Carmen Jerzy Parzyński napisał: „… Węgrzynowi głos w tej partii spotężniał, zyskał na blasku i nośności; gra aktorska doskonała, bez cienia niebezpiecznej przesady.” – „Echo Krakowa” z 1965 roku.

Od 1964 roku, zaproszony przez Roberta Satanowskiego nawiązał współpracę z Operą Poznańską gdzie, odnosił głośne sukcesy jako Siergiej w polskiej premierze Katarzyny Izmajłowej Szostakowicza oraz Florestan w Fideliu Beethovena. Jednak największym poznańskim sukcesem Romana Węgrzyna był Tannhäuser Wagnera gdzie śpiewał partię tytułową. „Prawdziwą niespodzianką był Tannhäuser Romana Węgrzyna. Jego głos jakby rozrastał się i pogłębiał razem z dramatem. Od lirycznej zadumy w drugim obrazie, poprzez przeszywający okrzyk bólu na Wartburgu, aż do tragicznego opowiadania po powrocie z Rzymu, w którym Węgrzyn pełnym nieskazitelnym głosem prowadzi nas w mroczny labirynt duszy Tannhäusera – napisano w recenzji z 1968 roku po premierze Tannhäusera. Partię tą śpiewał wielokrotnie na zagranicznych scenach w Bonn, Karlsruhe, Solingen oraz francuskim Nancy. W 1969 roku Węgrzyn zostaje solistą Teatru Wielkiego w Warszawie, rozpoczynając tym samym najdłuższy i najważniejszy etap swojej artystycznej kariery. Pierwszym sukcesem na stołecznej scenie jest tytułowy Otello w operze Verdiego wystawiony w kapitalnej reżyserii Aleksandra Bardiniego i świetnej scenografii Andrzeja Majewskiego. „Roman Węgrzyn – debiutujący na scenie Teatru Wielkiego – po krajowych i zagranicznych sukcesach w Tannhäuserze, skutecznie jako Otello obala przekonanie, że nie mamy dziś tzw. bohaterskich tenorów” – napisał Ludwik Erhardt.
Warszawska scena operowa była miejscem jego pamiętnych kreacji Riccarda w Balu maskowym, tytułowego Don Carlosa, Manrica w Trubadurze, Radamesa w Aidzie Verdiego oraz Kalafa w Turandot Pucciniego, Jontka w Halce, Kazimierza w Hrabinie , Idamora w Parii Moniuszki, Eryka w Holendrze tułaczu Wagnera, Florestana w Fideliu Beethovena, Egista w Elektrze. Brał udział w polskich premierach Katarzyny Izmajłowej Szostakowicza (Siergiej), Diabłów z Loudun Pendereckiego (De Laubardemont), i Wozzecka Berga (Tamburmajor). W sumie zaśpiewał ponad 35 pierwszoplanowych partii operowych. Ostatnie partie jakie zaśpiewał to Stary Faust oraz Herod w Salome. 2 września 1986 roku śpiewając partię Jontka obchodził jubileusz 30-lecia pracy artystycznej. Kolejny jubileusz 50-lecia miał w 2006 roku na scenie Opery Bałtyckiej, gdzie wystąpił z tej okazji jako Stary Faust, w Fauście Gounoda. Należy zaznaczyć, że recenzenci niemal jednogłośnie podkreślali, że tworzył swoje kreacje z głębokim rozumieniem psychiki granego bohatera.

Jednocześnie z występami na krajowych scenach rozpoczął karierę zagraniczną. Rozpoczął ją jeszcze w czasach krakowskich, pierwszą zagraniczną sceną, na której wystąpił Opera w Kijowie, gdzie był oklaskiwany jako Cavaradossi. Najpierw występował z zespołem Teatru Wielkiego (Moskwa, Lizbona, Berlin). Później już na zaproszenia indywidualne podziwiano go na scenach, Francji, ZSRR, Hiszpanii, NRD, RFN. Na scenie Narodnego Divadla w Pradze oraz Operze w Wilnie, gdzie dał pamiętną kreację Don Josego w Carmen. W Operze w Hawanie i Bukareszcie podziwiano go jako Cavaradossiego w Tosce. Bywalcy Opery w Lipsku w sezonie 1981/82 zachwycali się jego kreacją tytułowego Tannhäusera, wcześniej podziwiano go jako Manrica w Trubadurze w Leningradzie. Mimo, że był par excellence śpiewakiem operowym to jednak czasami występował na estradzie koncertowej. Zawsze chętnie przyjmował zaproszenia do wykonania partii tenorowej w IX Symfonii d-moll L van Beethovena, Requiem Verdiego, Mesjasza Haendla oraz Wierchach Malawskiego.
Od 1979 roku prowadził klasę śpiewu w Akademii Muzycznej w Warszawie. Jego uczniami byli między innymi: Adam Zdunikowski, Zenon Kowalski, Tomasz Madej, Jacek Janiszewski i Tadeusz Szlenkier. Od 1996 roku prowadził również klasę śpiewu w Zespole Państwowych Szkół Muzycznych im. Fryderyka Chopina w Warszawie.
Roman Węgrzyn zmarł 12 lutego 2024 w wieku 96 lat. Pochowany został na cmentarzu komunalnym w Mielcu.
Adam Czopek




