Mama, córka i syn
Mamy niemałą grupę młodych śpiewaków usiłujących, z mniejszym lub większym powodzeniem, kontynuować drogę życiową swoich rodziców. Zacznijmy od Pań. Bogna Sokorska – legendarny „słowik Warszawy” uznawana za jeden z najpiękniejszych sopranów koloraturowych w karierze której paradoks goni paradoks. Należy do nich zaliczyć między innymi fakt, że będąc solistką Teatru Wielkiego w Warszawie nigdy nie wystąpiła na jego scenie. Jedyny występ jaki miała na tej scenie był występem gościnnym w 1978 roku, Wcześniej – w 1973 roku – pojawiła się w Teatrze Wielkim jako solistka Deutsche Oper w Berlinie, zaśpiewała wówczas partię Zerbinetty w Ariadnie na Naxos R. Straussa.

Na polskich scenach można ją było oglądać w niewielu operowych wcieleniach, bowiem większą część swojej kariery spędziła na zagranicznych scenach. Była śpiewaczką bardziej znaną za granicą niż w rodzinnym kraju. Na polską scenę wróciła dopiero w 1995 roku do warszawskiego Teatru Roma, na zaproszenie Bogusława Kaczyńskiego, zaśpiewała wówczas rolę Burmistrzowej w musicalu Błękitny zamek. Córka Jagna Sokorska-Kwika, studiowała w Folkwang Musikhochschule w Essen w klasie śpiewu prof. E. Illerhausa oraz prof. R. Streich. Następnie kontynuowała studia w Akademii Muzycznej w Warszawie w klasie prof. Niny Stano oraz prof. Urszuli Trawińskiej-Moroz. Należała do grona śpiewaczek, które związały swoją karierę z niemieckimi scenami. Była solistką opery w Gelsenkirchen, gościnnie występowała na wielu innych scenach niemieckich. Jej repertuar obejmował ponad trzydzieści partii sopranowych. Przez kilka lat występowała w słynnym chórze Festiwalu Wagnerowskiego w Bayreuth, będąc jedną z niewielu polskich artystek, które stanęły na tej prestiżowej scenie. W latach 1992–2007 była wykładowcą w Folkwang Musikhochschule w Essen. Ma spore grono wychowanków.
Krystyna Szostek-Radkowa, nasza znakomita mezzosopranistka, przez całą niemal karierę solistka Teatru Wielkiego w Warszawie. Artystka zaliczana do grona najwybitniejszych śpiewaczek w powojennych dziejach polskiej opery. Mając na względzie ilość oraz wielkość jej muzycznych kreacji i scenicznych wcieleń uznawano ją za wyjątkowe zjawisko w naszej wokalistyce. Międzynarodowa kariera śpiewaczki była związana z najważniejszymi centrami muzycznymi w Europie i na świecie. Wszystko to osiągnęła z jednej strony dzięki walorom głosu, z drugiej talentowi oraz bogatej osobowości i żywiołowemu temperamentowi scenicznemu. Była przy tym piekielnie pracowita.

Rodzinne tradycje wokalne z powodzeniem kontynuuje córka Jolanta, uczennica Aliny Bolechowskiej, która na początku kariery została laureatką I nagrody I konkursu Wokalnego im. S. Moniuszki w Warszawie. Przez krótki okres czasu występowała w Warszawskiej Operze Kameralnej. Od 1983 roku śpiewa na scenach Niemiec i Austrii. Najpierw była solistką wiedeńskiej Volksoper, później występowała w Genewie i Wiesbaden. Jednocześnie występowała gościnnie na scenach Opery Wiedeńskiej, Komische Oper w Berlinie, Grand Theatre w Genewie. Brała również udział w renomowanych festiwalach muzycznych w Salzburgu, Bregenz i Morbisch. Jej największe osiągnięcia sceniczne związane są z sopranowymi partiami tytułowej Luisy Miller i Desdemony w Otellu Verdiego, Małgorzaty w Fauście Gounoda oraz Madama Butterfly i Mimi w Cyganerii Pucciniego oraz Marzenki w Sprzedanej narzeczonej Smetany i Antonii w Opowieściach Hoffmanna Offenbacha. Była też pierwszą wykonawczynią partii Dagi w prapremierze Czarnej maski Krzysztofa Pendereckiego na Festiwalu w Salzburgu. Jolanta Radek od lat prowadzi jednocześnie działalność pedagogiczną na Wydziale Muzyki Uniwersytetu w Moguncji oraz kilku innych uczelni. 7 czerwca 2015 roku wzięła udział w koncercie jubileuszowym z okazji 60.lecia pracy artystycznej Mamy.
Przenieśmy się teraz na grunt klasycznej operetki i jej znakomitych solistek Ireny Brodzińskiej i jej córki Grażyny, noszącej z wyjątkowym wdziękiem miano Pierwszej Damy Polskiej Operetki, znakomitej śpiewaczki i tancerki. Mama Irena Brodzińska, piękna kobieta, świetna śpiewaczka i aktorka, zaczynała swoją bogatą karierę w zespole baletowym Operetki Krakowskiej mając zaledwie 14 lat. Następnie w wieku 16 lat została zaangażowana do Operetki w Lublinie, również do baletu. Potem był Teatr Polski w Poznaniu. W 1951 roku debiutowała jako śpiewaczka w Teatrze Muzycznym w Łodzi, co okazało się początkiem jej wspaniałej artystycznej kariery. W latach 1954 -1956 śpiewała w Operetce Śląskiej w Gliwicach. Od 1957 roku związała się na stałe z Operetką w Szczecinie, śpiewając jednocześnie w Operetce Gliwickiej. Występowała również gościnnie w Warszawie i Wrocławiu. Wszędzie, gdzie występowała była ulubienicą publiczności. Pisano o niej, że ma „ogromny wdzięk swobodę sceniczną, muzykalność, wyczucie estetyki ruchu i gestu.” Karierę zakończyła w 1978 roku. Grażyna nie jest jedynym dzieckiem Pani Ireny, ma jeszcze dwóch braci, jednak żaden nie para się zawodowo muzyką. Ojciec Pani Grażyny Edmund Wayda, również ceniony śpiewak (tenor), ale też reżyser, autor wielu cennych inscenizacji. Zarazem przez siedem sezonów dyrektor szczecińskiej sceny muzycznej.

Czy w takiej sytuacji i stałego obcowania z teatrem i sztuką wokalną można się było spodziewać, że Pani Grażyna skieruje swoje życiowe kroki w innym kierunku? Ależ skąd! Najpierw ukończyła szkołę baletową, następnie trafiła do słynnego gdyńskiego Studia Wokalno-Aktorskiego Danuty Baduszkowej. Śpiewu uczyła ją profesor Zofia Janukowicz-Pobłocka. Dzisiaj można o niej powiedzieć, że jest bez wątpienia zjawiskiem wyjątkowym w naszej muzycznej kulturze. Śpiewa, tańczy i stepuje, natura nie poskąpiła jej też urody, uroku i scenicznego temperamentu, nic więc dziwnego, że publiczność tłumnie stawia się na każdym przedstawieniu czy koncercie z jej udziałem. Na dodatek potrafi jak nikt inny wzruszać i bawić szczerością emocji oraz z bezpretensjonalnym wdziękiem obnosić sceniczne kostiumy. Każde Jej pojawienie się na scenie wywołuje dreszcz emocji, a potem burzę oklasków. Raz zdarzyło się, że Mama i córka spotkały się na scenie, stało się to w roku 1976 na scenie Teatru Muzycznego w Szczecinie, gdzie wystąpiły wspólnie w musicalu Machiavelli Jerzego Wasowskiego grając w przedstawieniu matkę i córkę.
Co prawda ani razu nie spotkały się na scenie, ale pilnie obserwowały swoje sceniczne dokonania. Mówię tu o Barbarze Zagórzance i jej córce Tatianie Pożarskiej. Pani Barbara jeden z najpiękniejszych naszych sopranów lirico – spinto, nazywana „polską Renatą Tebaldi, była ulubienicą publiczności wszędzie tam, gdzie występowała. Przyszła primadonna Teatru Wielkiego w Poznaniu i Teatru Wielkiego w Warszawie debiutowała w 1960 partią Cio-Cio San w Madama Butterfly Pucciniego na scenie Opery Bydgoskiej. Od 1967 roku była czołowym sopranem Teatru Wielkiego w Poznaniu, a od 1979 roku taką samą pozycję zajmowała wśród solistów stołecznego Teatru Wielkiego. Miała w repertuarze ponad 40 partii (m.in. Tosca, Aida, Halka, Tatiana w Eugeniuszu Onieginie, Leonora w Fideliu, Elżbieta w Don Carlosie, Roksana w Królu Rogerze, Zyglinda w Walkirii), była pierwszą, i przez wiele lat jedyną Polką, która występowała w japońskim Teatrze Kabuki w Tokio. Córka Tatiana, uczennica prof. Aliny Bolechowskiej, od 1998 roku jest solistką Teatru Wielkiego w Poznaniu, współpracowała również z Teatrem Muzycznym ROMA w Warszawie i Operą NOVA w Bydgoszczy. W kwietniu 2003 roku zadebiutowała w Paryżu, na deskach Theatre du Chatelet, partią Roksany w Królu Rogerze Karola Szymanowskiego. Do swoich najważniejszych partii zaliczała Violettę w Traviacie, Gildę w Rigoletcie Verdiego, Eudoksję w Żydówce Halevy’ego oraz Rozynę w Cyruliku Sewilskim Rossiniego. A jednak w pewnym momencie swojej kariery zrezygnowała z niej. Z muzyką związany był też Robert Pożarski, brat Tatiany, ale jego specjalnością była muzyka staro gregoriańska.
Okazję do wzajemnej obserwacji swojej artystycznej drogi miały, Jolanta Żmurko mama Aleksandry Kurzak, od lat należy do grona najjaśniej świecących operowych gwiazd. Pani Żmurko w 1979 roku, została absolwentką Akademii Muzycznej we Wrocławiu w klasie prof. Ireny Torbus. Debiutowała, w 1976 roku (będąc jeszcze studentką) partią Olimpii w Opowieściach Hoffmanna Offenbacha na scenie Opery Wrocławskiej, której przez wszystkie lata kariery pozostaje wierna.

Zaczynała karierę od lekkich partii sopranu koloraturowego by z czasem, w miarę dojrzewania głosu, przejść do partii wymagających głosu typu liryco – spinto. Najpierw zadziwiała publiczność koloraturowymi pasażami Królowej Nocy w Czarodziejskim flecie Mozarta, kreacją Elwiry we Włoszce w Algierze Rossiniego, Agaty w Wolnym strzelcu Webera. Jednak największe uznanie przyniosły jej partie w operach Verdiego najpierw te lżejsze Violetta w Traviacie, Gilda w Rigoletcie, Oscar w Balu maskowym, Alicja Ford w Falstaffie. Po latach zdecydowała przestawić się na partie czysto dramatyczne Abigaile w Nabucco, Leonora w Trubadurze oraz tytułowa Aida i Turandot. Występowała z powodzeniem na wszystkich scenach w Polsce, a także w teatrach operowych w Modenie, Madrycie i Sewilli. Koncertowała też w: Berlinie, Monachium i Zurychu. Wielokrotnie uczestniczyła w Festiwalu Mozartowskim w Madrycie, gdzie m.in. wzięła udział w telewizyjnym nagraniu opery Zaide. W Radio Festiwal w Montpellier nagrała Wesela Figara.

Pani Ola jest absolwentką Akademii Muzycznej we Wrocławiu, klasa prof. Eugeniusza Sąsiadka. Warunki wokalne podparte świetną techniką, wyjątkową muzykalnością oraz temperamentem i świetnym wyczuciem charakteru postaci zapewniają wysoki poziom artystyczny jej interpretacjom. Wspaniały sopran Pani Kurzak rozbrzmiewa na najbardziej prestiżowych scenach operowych i festiwalach muzycznych, często w towarzystwie największych śpiewaków naszych czasów. Potrzebowała zaledwie kilku lat by zdobyć uznanie na wszystkich liczących się scenach i estradach świata. Od wielu lat przedstawienia z jej udziałem w Nowym Jorku, Seattle, Londynie, Mediolanie, Wiedniu, Monachium, Veronie, Salzburgu czy Berlinie, gromadzą na widowni nadkomplety widzów przyjmujących z zachwytem każdą z jej scenicznych kreacji. „Płomienną koloraturą oczarowała publiczność od pierwszej frazy. Znakomity debiut”. – napisała po jej londyńskim debiucie Melanie Eskenazi w „Musicweb”. Panie kilka razy miały okazję wspólnego występu, tak było w przypadku Rigoletta (mama hrabina Ceprano, córka Gilda), Weselu Figara (mama Hrabina, córka Zuzanna).
Kolejna matka i córka to Wanda Bargiełowska–Bargeyłło, lekarka, śpiewaczka (mezzosopran) solistka Teatru Wielkiego i Anna Kutkowska-Kass, również lekarka i śpiewaczka (sopran koloraturowy) nie związana etatowo z żadnym z polskich teatrów operowych. Pani Wanda jest gdańszczanką, ale jej rodzice pochodzili z Litwy. Studiowała jednocześnie na gdańskiej Akademii Medycznej i Akademii Muzycznej. Oczywiście wcześniej ukończyła średnią szkołę muzyczną. Pierwszą swoją partię Łariny w Eugeniuszu Onieginie Czajkowskiego zaśpiewała na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie (będąc studentką ostatniego roku), z którym od początku do końca kariery związała swoje zawodowe losy. Drugą sceniczną partią była Emilia w pamiętnej inscenizacji Otella wyreżyserowanej przez Aleksandra Bardiniego. I to był dobry początek okresu zawodowej prosperity na scenie Teatru Wielkiego, gdzie zaśpiewała swoje najważniejsze partie – Amneris, Eboli, Ulryka, Fenena, Adalgiza. „Jako Amneris ujmowała pięknym głosem i dramatyzmem interpretacji, tudzież świetną aparycją w roli córy Faraona.” – napisał Józef Kański po przedstawieniu Aidy w 1990 roku.

Chętnie też podejmowała się wykonywania partii w operach współczesnych czego dowodzą pamiętne kreacje Dragi w Manekinach Rudzińskiego, Małgorzaty w Mistrzu i Małgorzacie Kunada, tytułowej Gwiazdy w operze Krauzego oraz Róży w Czarnej masce Pendereckiego. Pisano o niej, że ma „fascynujący głos wspaniały koloryt i porywający sposób interpretacji”. W latach 1982-85 była solistką monachijskiego Staatstheater am Gärtnerplatz, gdzie przez trzy sezony była jedyną wykonawczynią partii Azuceny w Trubadurze Verdiego. Drugim zagranicznym teatrem, z którym podjęła współpracę był Staatstheater w Hagen, gdzie zaśpiewała partię Ulryki w Balu maskowym. Często występowała gościnne, bywalcy Opery Śląskiej w Bytomiu mogli podziwiać ją najpierw jako Eboli w Don Carlosie, później w partii Amneris oraz Adalgisy w Normie Belliniego. Współpracowała również z Operą Bydgoską, gdzie wystąpiła jako Amneris, Ulryka i Cześnikowa w Strasznym dworze. W Operze Wrocławskiej dała pamiętną kreację Kabanichy w polskiej premierze Katii Kabanowej Leoša Janáčka. Później oglądano ją na tej scenie w partii Łariny w Eugeniuszu Onieginie i Ulryki w Balu maskowym. Często pojawiała się na scenach i estradach rodzinnego Gdańska, Łodzi, Krakowa i Poznania. Podobną drogą poszła jej córka Anna Kutkowska-Kass, która również najpierw ukończyła medycynę, zrobiła specjalizację z genetyki, a w międzyczasie podjęła naukę śpiewu u Marii Fołtyn. W 2006 roku debiutowała na scenie Teatru Wielkiego-Opery Narodowej w Warszawie. Pierwszą jej partią była Królowa Nocy w premierze Czarodziejskiego fletu w głośnym przedstawieniu reżyserowanym przez Achima Freyera. W tym samym roku wykonała partię Królowej Nocy w Teatrze Wielkim w Poznaniu, a 2007 roku wystąpiła w partii Donny Anny w Don Giovannim w Operze Śląskiej w Bytomiu. W kwietniu 2008 roku dołożyła do swojego repertuaru partię Hanny Strasznym dworze Moniuszki, którą zaśpiewała na scenie Opery Narodowej w Warszawie. Jednak najczęściej można spotkać Panią Annę na estradzie koncertowej, uwielbia koncerty kameralne, nie stroni też od tych z udziałem orkiestr symfonicznych, podczas których z jednakowym powodzeniem śpiewa arie operowe i pieśni. Często występowała w towarzystwie Mamy, co obie Panie wyjątkowo sobie ceniły. Ostatnim dorobkiem w artystycznym życiorysie Pani Ani jest album CD z pieśniami Albana Berga i Karola Szymanowskiego oraz ariami operowymi.

Pozostając przy relacjach mama syn czy córka, warto kilka słów poświęć cenionej solistce (mezzosopran) Opery Wrocławskiej Dorocie Dudkowskiej i jej synowi Andrzejowi Filończykowi, który od debiutu w 2015 roku (Tonio w Pajacach Leoncavalla w Teatrze Wielkim im. S. Moniuszki w Poznaniu 2015) jak mało kto robi błyskawiczną karierę na najważniejszych scenach świata. Jego piękny barytonowy głos o niepowtarzalnie pięknej barwie podziwiano już w: Nowym Jorku (MET), Moskwie (Bolszoj), Londynie (Covent Garden), Paryżu (Opera Bastille), Monachium, Zurichu, Wiedniu oraz Madrycie (Teatro Real) i Bilbao. Oklaskiwano go również na Festiwalu w Salzburgu. W 2023 został nagrodzony International Opera Award w kategorii „Młody śpiewak”.
Adam Czopek



