Zgodnie z wieloletnią tradycją w samo południe Nowego Roku TVP przeprowadziła bezpośrednią transmisję Koncertu Noworocznego w Wiedniu, w słynnej „Złotej Sali” Musikverein, który dociera do ponad 50 milionów widzów w 150 krajach. To już 68 raz mamy okazję podziwiania tych wspaniałych koncertów, które wprowadzają nas w Nowy Rok. Pierwszą część transmitowała Kultura, drugą Dwójka. Tegoroczny koncert prowadził po raz pierwszy w swojej karierze Yannick Nézet-Séguin, kanadyjski dyrygent, od 2018 roku, dyrektor muzyczny Nowojorskiej Metropolitan Opera, którego współpraca z Filharmonikami Wiedeńskimi rozpoczęła się już w 2010 roku. Program jak zwykle złożony został w przeważającej części z utworów dynastii wiedeńskich Straussów, ale nie tylko. Impreza, na której chciałby być, chociaż raz w życiu każdy meloman, cieszy się wyjątkową sławą. Bilety na Koncert Noworoczny Wiedeńskich Filharmoników losowane są na specjalnej loterii na stronie internetowej tego zespołu.

Pomysłodawcą Koncertów Noworocznych jest Joseph Goebbels, niemiecki minister propagandy i oświecenia publicznego, który po anszlusie Austrii wymyślił sobie, że uczyni z Wiednia nazistowskie miasto kultury i muzyki. Jednym z jego pomysłów w tym względzie były specjalne koncert słynnych Wiedeńskich Filharmoników, zespołu który powstał w 1842 roku. Pierwszy koncert tego typu odbył się w Sylwestra 1939 roku, następne, od 1941 roku miały miejsce w Nowy Rok. Lata wojny i nazistowskiej propagandy sprawiły, że w składzie orkiestry nie mogli zasiadać Żydzi. Większość członków zespołu należała do NSDAP. Przez wiele lat w składzie orkiestry zasiadali wyłącznie mężczyźni, dopiero w 1997 roku pojawiły się pierwsze kobiety, które przeszły trudne przesłuchania. Dzisiaj panie wyraźnie zaznaczają swoją obecność w każdej niemal sekcji instrumentów.
Tegoroczny koncert rozpoczęła, zagrana z wyjątkowym wdziękiem i precyzją, uwertura do Indygo, pierwszej operetki Johanna Straussa syna. Jednak program – jak już wspomniałem – tego koncertu zestawiony został nie tylko z utworów rodziny Straussów, ale i kompozytorów im współczesnych m.in. C.M.Ziehrera, Josephiny Wenlich, Franza von Suppego, Hansa Christiana Lumbye oraz Florence Price. Po uwerturze Johanna Straussa zaprezentowano walca Legendy Dunaju Carla Michaela Ziehrera, wielkiego rywala Johanna Straussa syna. A potem to już przez blisko trzy godziny wartkim strumieniem lały się urokliwe polki, walce, kadryle, marsze i galopy wspomnianych twórców, którym towarzyszyły bajeczne kompozycje kwiatowe wiedeńskich ogrodników, co jest również od lat utrzymywaną tradycją dekoracji sali Wiedeńskiego Towarzystwa Muzycznego. Podobnie zresztą jak udział tancerzy baletu Opery Wiedeńskiej.

Myślę, że największą niespodzianką tegorocznego Koncertu Noworocznego było zaproszenie do jego prowadzenia Kanadyjczyka Yannick Nézet-Séguina, który szybko udowodnił, że jest dyrygentem o wielkiej charyzmie i temperamencie, czym szybko podbił serca widzów. Jego pełne ekspresji i żywiołowej energii prowadzenie orkiestry, z którą wypracował sobie znakomity kontakt, miało się wręcz wrażenie, że stanowią jeden organizm, wyjątkowo przypadło do gustu wiedeńskiej publiczności, która żywo reagowała na każdy z prezentowanych utworów. By w finale urządzić dyrygentowi głośną owację na stojąco, co jak pamiętam zdarzyło się po raz pierwszy w historii tej imprezy. Tak udanego, i gorąco przyjętego debiutu, nie miał chyba żaden z wielkich kapelmistrzów, którzy z Wiedeńskimi Filharmonikami tutaj występowali. Wyjątkowo udany Koncert Noworoczny!
Adam Czopek




