Chopin i Pani Pylińska
Muzyka Fryderyka Chopina ma w tym roku na buskim festiwalu wyjątkowe względy. Organizatorzy zadbali o udział młodych pianistów, by pod hasłem pokonkursowych reminiscencji zaprezentować wielu uczestników ostatniego Konkursu Chopinowskiego, dzięki czemu festiwalowa publiczność mogła podziwiać talenty i grę, Davida Khrikuli, Piotra Alexewicza, Piotra Pawlaka (to już za nami) oraz Kevina Chen na co z niecierpliwością czekamy. Wszystkie prezentacje muzyki fortepianowej łaczy nazwisko Adama Rozlach, znakomicie wprowadzającego słuchacza w świat prezentowanej.
Idealnie w ten scenariusz wpisuje się lekko komediowy spektakl teatralno – muzyczny Pani Pylińska i sekret Chopina Erica Emmanuela Schmitta, w reżyserii Roberta Glińskiego, będący swobodną adaptacją autobiograficznej powieści Oscar i pani Róża. Na lekcję gry na fortepianie u ekscentrycznej i pryncypialnej oraz okrytej mgłą tajemnicy władczej pani Pylińskiej (Joanna Ziółkowska) trafia Eryk, student filozofii (Kacper Kuszewski). Będący dojrzałym mężczyzną, ale wciąż przywołujący sceny z przeszłości, kiedy miał 20 lat. Podejście i ekscentryczność tytułowej bohaterki szybko zmieniają lekcje gry w lekcje życia.

Podczas pierwszej lekcji Pylińska zdegustowana tym, że Eryk „wali w klawisze jak słoń”. Więc kazała mu przez kolejne dni nie zbliżać się do fortepianu, lecz chodzić codziennie rano do Ogrodu Luksemburskiego, gdzie znajduje się pomnik Fryderyka Chopina. Powiedziała, że ma zrywać małe kwiatki tak, aby nie spadła z nich nawet kropelka porannej rosy. Zdumienie Eryka budzi już pierwsze jej polecenie położenia się pod fortepianem. Z czasem jednak zaczyna pojmować i akceptować ten sposób prowadzenia lekcji. Dzięki tym doświadczeniom zaczął być bardziej uważny i delikatny, co oczywiście znajduje uznanie w oczach ekscentrycznej nauczycielki.
W sumie jest to urokliwy spektakl o odnajdywaniu własnego rozumienia świata i własnej drogi do świata dźwięków. Zrazem o niezwykłych spotkaniach, które odmieniły życie młodego człowieka. Madame uczy bohatera autentycznych emocji, intymnego szeptu, szczerości uczuć i wrażliwości. Aktorzy pokazują nam świat intymny w sposób naturalny i subtelny z dużą dozą literackiego humoru. Precyzyjna reżyseria, intrygujące teksty z zaskakującymi i zabawnymi pointami i dobra gra aktorska, zapewniają przestawieniu sukces. Joanna Ziółkowska w swojej kreacji ma dystans do siebie, potrafi bawić się słowem, gestem, mimiką i wciągając widza w swój świat, dzięki temu widz „kupuje” każdą wykreowaną przez nią sytuację. Drugą przewodniczką życia Eryka była jego ciotka Aimée, w tej roli subtelna Dorota Naruszewicz. Oczywiście obu paniom dzielnie sekunduje Kacper Kuszewski jako Eryk, dając widzom pełnię artystycznej satysfakcji.

Przedstawieniu towarzyszy „na żywo” muzyka Chopina, są to fragmenty wielu utworów Chopina (preludia nokturny, fragment Poloneza As -dur p. 53) oraz dwa fragmenty Tańców węgierskich Liszta, Grała Lena Ledoff, przyznaję, pięknie towarzyszyła aktorom, starając się ich nie zagłuszać, powalając mi na swobodne i naturalne prowadzenia dialogów.
Adam Czopek




