Gershvin i Ravel
Dyrektor Artur Jaroń od dawna zapowiadał, że chce w programach festiwalowych wrócić do regularnych koncertów symfonicznych. Tak też się stało podczas XXXII Festiwalu, koncert symfoniczny nosił tytuł Bolero, a w jego programie znalazło się nie tylko tytułowe Bolero Ravela, ale również Koncert fortepianowy F-dur George’a Gershvina. Solistą koncertu Gershvina był Artur Jaroń, który tym koncertem przypominał festiwalowej publiczności, że jest nie tylko dyrektorem omawianego festiwalu, ale również koncertującym pianistą, z powodzeniem występującym na estradach krajowych i zagranicznych. Jednym z ulubionych koncertów fortepianowych artysty jest właśnie Koncert fortepianowy Gershvina wielokrotnie wykonywany podczas jego wielu koncertów. Tym razem grał z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Śląskiej pod batutą Pawła Kosa-Nowickiego.

Wykonanie koncertu Gershvina w swojej neoklasycznej formie uwzględniało przede wszystkim jego jazzowy rodowód. Pianista z podziwu godną swobodą przeprowadza słuchacza przez wszystkie trzy części nadając każdej właściwy charakter i klimat, świetnie przy tym współpracując z orkiestrą. Ujmując zarazem wyrazistą rytmiką oraz energią i dynamiką szczególnie w finałowym Allegro agitato. Gorące przyjęcie sprawiło, że na bis usłyszeliśmy Sarabandę Ignacego Jana Paderewskiego.
Drugą część wieczoru wypełniło słynne Bolero, które Maurice Ravel dedykował słynnej tancerce Idzie Rubinstein. Paweł Kos-Nowicki prowadził orkiestrę z tą niezbędną w tym wypadku intensywnością, która wzrasta wraz z nakładaniem się na siebie różnych instrumentów. Utrzymując przez cały czas właściwy (obsesyjny) rytm i subtelne crescendo orkiestry.
Bolero poprzedziło wykonanie suity z musicalu West side story Bernsteina zagranej z niebywałym polotem i energią. Słuchało się tego wykonania z prawdziwą satysfakcją.
Owacja na stojąco jaką zgotowano tego wieczoru artystom była w pełni zasłużona!
Adam Czopek



