Magazyn Operowy Adama Czopka

Opera, operetka, musical, balet

Cykl Kompozytorzy i ich dzieła Wagner

Pierścień Nibelunga – dzieło życia Ryszarda Wagnera cz.1

Wagnerowska tetralogia Pierścień Nibelunga, składająca się z czterech ogniw: Złota Renu, Walkirii, Zygfryda i Zmierzchu bogów to monumentalne dzieło niemające odpowiednika w całej literaturze operowej. Jego oryginalność właściwie nie pozwala na żadne porównania. Tetralogia jest zarazem punktem zwrotnym w całej historii teatru muzycznego, stanowi bowiem przejście od opery, w jej tradycyjnej formie, do dramatu muzycznego. Pierścień należy traktować jako jedno z najbardziej zdumiewających świat dzieł, jakie kiedykolwiek wymyślono i zrealizowano. – Historia muzyki nie zapisała na kartach swoich dzieła równie gigantycznego w rozmiarach i równie potężnego w treści muzycznej. – napisał Zdzisław Jachimecki w swojej książce o Wagnerze. Piotr Czajkowski zauważył, że: Pierścień miejscami nuży, jest jednak dziełem sztuki najwyższej klasy, mającym epokowe znaczenie. Z kolei Barry Millington stwierdzi, że: Pierścień to nie tylko baśń o przygodach bogów, gigantów, karłów i smoków, ale i alegoria konfliktów narastających w momencie, gdy cywilizacja i władza polityczna zagrażają światu.

Program Pierścienia Nibelunga, Seattle Opera 2013

Pierścień Nibelunga to blisko 15 godzin muzyki podzielonej na 4 przedstawienia. Żaden kompozytor nie osiągnął takiej jedności muzyki, słowa i obrazu jak właśnie Wagner w swojej tetralogii, która stała się jednocześnie pełną realizacją przyjętej przez Wagnera koncepcji totalnego dzieła sztuki – Gesamtkunstwerk.  Jego istotą jest muzyka idealnie stopiona z poetyckim tekstem, odrzucająca pustotę melodyjnych arii, podążająca za intonacją i zawartymi w tekście emocjami. Partytura tetralogii liczy ponad tysiąc stron gęsto zapisanego papieru nutowego, każda jej fraza przesiąknięta jest intensywną ekspresją i dramatycznym napięciem. Można się śmiało pokusić o stwierdzenie, że w tej partyturze nie ma miejsc pustych, martwych czy statycznych emocjonalnie. Przewija się przez nią ponad sto motywów przewodnich (Leitmotiv),  stanowiących muzyczne rusztowanie całego dzieła. Złoto Renu ma ich około 30, Walkiria ponad 50, w Zygfrydzie spotkamy się z ponad 70, a w Zmierzchu bogów dokładamy jeszcze 10. Cała materia tematyczna tetralogii utkana jest z jednolitej siatki motywów. Wiele z nich powtarza się, i tak dla przykładu, motyw Fafnera spotykamy najpierw w Złocie Renu, później w Zygfrydzie, motyw Wotana towarzyszy nam w Złocie Renu i Walkirii, by w Zygfrydzie zmienić się na motyw Wędrowca. Motyw Albericha towarzyszy akcji w Złocie Renu, Zygfrydzie i Zmierzchu bogów. Wszystkie motywy-tematy wplecione zostały w wielopłaszczyznowy porządek dramatycznej akcji, krążą i pojawiają się one w pełnej lub skróconej postaci, stanowiąc osnowę partytury. I tak w motywie fal Renu dominuje nieustający ruch przepływu oparty na jednym dźwięku Es, Walhalla zaznaczona jest uroczystym brzmieniem blachy. Motywy Alberyka, Mimego i Hagena opierają się na eksponowaniu ciemnych barw. Ciężki brutalny rytm ma motyw Fascolta i Fafnera, Nibelungów charakteryzuje rytm kowadeł. Jednym z ciekawszych motywów jest motyw zbawienia (Wagner nadał mu miano „gloryfikacji Brunhildy”), słyszymy go tylko dwa razy: pierwszy w III akcie Walkirii, kiedy Brunhilda mówi Zyglindzie, że urodzi syna Zygfryda – wielkiego bohatera, drugi raz spotykamy się z nim w finale III aktu Zmierzchu bogów. Motywy przypominają, objaśniają i przewodzą, odzwierciedlając rozwój dramaturgii. Ich postać zewnętrzna zmienia się i podlega przekształceniom w miarę rozwoju akcji. Niezmienny pozostaje natomiast zasadniczy (pierwotny) kształt motywu. Właśnie w Pierścieniu technika motywów przewodnich została przez Wagnera doprowadzona do perfekcji.

Złoto Renu, obraz Artura Hoffmanna z 1876 roku

By to wszystko zrealizować, trzeba dysponować ponad 120 osobową orkiestrą i kilkudziesięciu znakomitymi solistami, którzy są w stanie udźwignąć mordercze wagnerowskie partie. Istotę Pierścienia stanowi konflikt miłości i władzy, albo inaczej:to rzecz o władzy, która gubi człowieka i o miłości, która nie jest dość silna, żeby przezwyciężyć zło. Główną ideę Pierścienia stanowi przesłanie o niszczącej sile złota, które uczynił Wagner osią dramaturgiczną całej tetralogii. Motorem napędowym akcji są: miłość, nienawiść, cierpienie i chciwość, a przede wszystkim żądza władzy. To one wyznaczają sposób myślenia i postępowania bohaterów dramatu. Przez trzy wieczory usiłuje Wotan uchronić świat swoich bogów przed zagładą. Niestety, okazuje się to niemożliwe! W finale Zmierzchu bogów wszystko pochłaniają płomienie i wody Renu. Przeklęte złoto wracając do natury zamyka koło zdarzeń. Historia ludzkości opowiedziana środkami muzycznego teatru – powiedział o Pierścieniu Nibelunga jego twórca.

Czystym, szlachetnym złotem Renu zawładnął Alberich, wydarł je głębinom wód i z całym przemyślnym kunsztem wykuł zeń pierścień, który zapewnił mu najwyższą władzę nad całym  plemieniem Nibelungów.. Tak stał się ich panem, przymusił ich, by odtąd tylko dla niego pracowali Najcenniejszym klejnotem Albericha był czarodziejski hełm (Tarnhelm), dzięki któremu można było przybrać każdą postać, do wykucia go zmusił swojego jedynego brata Mimego. Tak wyposażony przysposobił się Alberich do panowania nad światem i wszystkim, co się na świecie znajduje – napisał Wagner w Das Nibelungenmythus – als Entwurf zu einem Drama.  

Walkiria III akt Bayreuth 1914

Od pierwszego pomysłu, który powstał w 1846 roku, do postawienia ostatniej kropki kończącej cały cykl, co stało się 21 listopada 1874 roku, minęło blisko 30 lat. Jednak nie były to lata poświęcone tylko i wyłącznie pracy nad tetralogią. Warto bowiem pamiętać, że w tym czasie Wagner ogłaszał swoje, często szokujące, rozprawy teoretyczne – „Dzieło sztuki przyszłości” (1849), „Opera i dramat” (1851), „Żydostwo w muzyce” (1850), „O aktorach i śpiewakach” (1872) oraz skomponował Tristana i Izoldę i Śpiewaków norymberskich. Wszystko to pozwoliło mu na dalsze doskonalenie warsztatu twórczego, co najpełniej widać w ostatnich trzech jego dziełach. Zygfryd, Zmierzch bogów i Parsifal są już idealnym obrazem totalnego dzieła sztuki.Najpierw był pomysł na pojedynczy dramat zatytułowany Śmierć Zygfryda (dzisiejszy Zmierzch bogów), Wagner rozpoczął jego szkicowanie w 1846 roku. Wówczas powstał pierwszy całościowy szkic prozą historii o Nibelungach: Der Nibelungenmythus – als Entwurf zu einem Drama (Mit Nibelungów jako szkic do dramatu).  

Później doszedł do tego Młody Zygfryd, (dzisiejszy Zygfryd), wreszcie Walkiria i na końcu Złoto Renu (pierwotnie Porwanie Złota Renu). Można więc zaryzykować stwierdzenie, że szkice poetyckie całego cyklu (jeszcze nie ma mowy o Pierścieniu Nibelunga) powstawały jakby od tyłu. W miarę postępu pracy zmienił się nie tylko układ całego dzieła, zmienił się również główny bohater tragedii. Został nim nie bohaterski Zygfryd, jak pierwotnie planował Wagner, lecz Wotan, germański Zeus, który obarczony zostaje odpowiedzialnością za całą tragedię bogów i ludzi. Według pierwotnych planów Wagnera świat bohaterów Pierścienia miał zostać wybawiony przez miłość. Jednak pod wpływem pesymistycznej filozofii Schopenhauera zmienił on zdanie, uważając iż zgniłego świata nic już zbawić nie może. To dlatego w Zmierzchu bogów wszystko wali się w gruzy i zostanie pochłonięte przez płomienie i wodę. A jednak i w tym wypadku nie stawia Wagner kategorycznej kropki. W momencie, kiedy wszystko zostało już zniszczone, a złoto wróciło do natury, z muzyki wypływa sześć taktów muzyki z motywem miłości, będącym z pewnością znakiem nadziei na coś nowego. W ten sposób wizja zagłady zmienia się w wizję życia.

Zmierzch bogów MET, reżyseria Otto Schenk, 1989

 Pierwszą wzmiankę już o tetralogii Pierścień Nibelunga odnajdujemy dopiero w 1851 roku w liście Ryszarda Wagnera do Franciszka Liszta, to jemu pierwszemu zdradza zamiar skomponowania cyklu czterech wielkich dramatów muzycznych, których libretto wywiedzione zostanie z mitologii greckiej i germańskiego mitu o Nibelungach. –  Całość będzie – śmiało! jestem na tyle bezwstydny, że mówię to! – największym, co kiedykolwiek napisano! Niemal bezpośrednio po tym liście przystępuje Wagner do intensywnej pracy. Już w końcu 1852 roku gotowy jest poetycki tekst całej tetralogii, a 28 maja 1854 roku kończy, rozpoczętą 1 listopada 1853, pracę nad partyturą Złota Renu (Das Rheingold). Jednak dopiero we wrześniu 1869 roku w Operze Dworskiej w Monachium odbyła się jego prapremiera. Okazją ku temu były 24. urodziny króla Bawarii Ludwika II, na życzenie, którego, wbrew woli Wagnera i pod jego nieobecność, wystawiono Złoto Renu. Dyrygował Franz Wüller, bo prowadzący przygotowania do prapremiery Hans Richter, na życzenie Wagnera, rezygnuje z  dyrygowania pierwszym wykonaniem dzieła. W zamian sześć lat później, w 1876 roku, właśnie Richter poprowadzi światową premierę pełnej tetralogii podczas pierwszego festiwalu w Bayreuth. Mimo wielkich obaw Wagnera okazało się, że prapremiera Złota zakończyła się pełnym sukcesem, Wreszcie muzyka doszła do tego czarownego miejsca, gdzie blask zachodzącego słońca odbija się w falującej o zmierzchu głębi Renu i łączy się w pobłyskiwaniem tajemniczego złotego skarbu. Scena ta została namalowana najśmielszymi barwami instrumentalnymi w osobliwej harmonii. – napisano w „Süddeutschen Presse”. 

Tetralogia Ryszarda Wagnera, przeżywająca w ostatnich latach swoisty renesans, to ogromne wyzwanie dla całej rzeszy dyrygentów, reżyserów i scenografów, zmuszające ich do rozwiązywania ogromu skomplikowanych  problemów nie tylko czysto muzycznych, ale też technicznych i filozoficznych oraz nieustannego poszukiwania czegoś, co być może nie zostało jeszcze dostrzeżone przez innych lub dotychczas pojmowane i prezentowane było inaczej. Ze wszystkich dzieł Wagnera właśnie Der Ring des Nibelungen jest dziełem najbardziej otwartym i podatnym na wszelkie, często szokujące, interpretacje. Dziełem budzącym zarazem najwięcej nadziei i kontrowersji, jeżeli idzie o jego kształt sceniczny. Stanowi też źródło nieustannej inspiracji i poszukiwań dla kolejnych pokoleń artystów. Sądzę, że w tym tkwi nieprzemijająca wartość najpotężniejszego z dzieł w historii teatru operowego.

Adam Czopek

za tydzień zapraszam na drugą część tego tekstu