Magazyn Operowy Adama Czopka

Opera, operetka, musical, balet

Aktualności

Spacerkiem po nekropoliach artystów

Symboliczny grobowiec Mozarta na wiedeńskim cmentarzu św. Marka

Sława, pieniądze, najlepsze hotele, podróże, krąg znajomych z nazwiskami osób z pierwszych stron gazet, a wszystko to zawsze zmierzało do nieuchronnego końca. Odchodzili jako sławni otoczeni szacunkiem, ale bywało, że  odchodzili w biedzie i zupełnym zapomnieniu. Po kilku latach mało kto i nich pamiętał, a i niewielu wiedziało, gdzie spoczęli. Znana i przez lata powtarzana legenda śmierci Wolfganga Amadeusza Mozarta twierdziła, że ten znakomity austriacki kompozytor zmarł nagle w nocy z 4 na 5 grudnia 1791 roku i został pochowany bezimiennie, w zbiorowej mogile wiedeńskiej biedoty na cmentarzu Św. Marka, na którym po latach postawiono mu symboliczny grobowiec. Bez względu na to jaka była prawda, jedno jest pewne do dzisiaj nie odnaleziono miejsca jego pochówku. W podobnej sytuacji znalazł się Władysław Mierzwiński, polski tenor, który zmarł 14 lipca 1909 roku w zapomnieniu i nędzy mając zaledwie 59 lat. Śmierć tego podziwianego niegdyś artysty przeszła w Paryżu bez większego rozgłosu, Pochowano go w grobie dla ubogich, a przecież sam Giuseppe Verdi uznał tego śpiewaka za najwspanialszego odtwórcę partii Manrica w swoim Trubadurze.

Jan Kiepura, nasz tenor o międzynarodowej renomie występował na scenach większości prestiżowych scen operowych z nowojorską Metropolitan i mediolańską La Scala na czele. Oklaskiwano go również na scenach: Berlina Wiednia, Paryża. Zamarł nagle na atak serca 15 sierpnia 1966 roku, w swoim domu w Harrison pod Nowym Jorkiem, ale pochowany został – zgodnie ze swoją wolą – na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Tu warto przypomnieć, że prochy matki Marii Kiepury spoczywają na cmentarzu  w Końskich, a ojca Franciszka w Krynicy Zdrój.

Grobowiec Jana Kiepury

Przy okazji warto przypomnieć, że warszawskie Powązki są miejscem spoczynku wielu artystów polskiej opery. Wystarczy na dowód tego przywołać nazwiska, Stanisława Moniuszki, Emila Młynarskiego, Jana Krenza, Andrzeja Hiolskiego, Bogdana Paprockiego, Marii Fołtyn, Mariana Woźniczki i Krystyny Jamroz oraz Józefiny Kronenberg – Reszke. Bracia Józefiny: Jan spoczął w grobowcu na paryskim cmentarzu Montparnasse, Edward na wiejskim cmentarzu w Borownie w grobowcu Michalskich, niedaleko od Garnka, gdzie miał swój pałac. Ojciec śpiewającego rodzeństwa spoczywa w grobowcu na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim w Warszawie.

W podobnej sytuacji jak nasze Powązki, jest Père Lachaise i Montparnasse w Paryżu, cmentarze św. Marka i Centralny w Wiedniu, na każdym z nich spoczywają wielcy muzycy, śpiewacy i inni artyści.

Vincenzo Bellini zmarł 23 września 1835 roku, po krótkiej chorobie w Puteaux pod Paryżem w wieku zaledwie 34 lat. Pochowano go w Paryżu na Père Lachaise. Jednak 15 września 1876 roku zwłoki Belliniego ekshumowano i przeniesiono do rodzinnej Katanii, gdzie spoczął w okazałym sarkofagu w miejscowej katedrze św. Agaty, patronki Katanii. We florenckim kościele Santa Croce odnajdziemy grobowiec Michała Kleofasa Ogińskiego, kompozytora słynnego poloneza Pożegnanie Ojczyzny, bez którego trudno sobie wyobrazić bal studniówkowy. Ogiński zmarł w tym mieście w 1833 roku   

Katania, sarkofag Belliniego w katedrze św. Agaty. Fot. A. Czopek

Nieco inaczej było w przypadku Gaetano Donizettiego, którego umieszczono w zamkniętym zakładzie dla umysłowo chorych. Kiedy wreszcie po szesnastomiesięcznej batalii o jego uwolnienie opuścił zakład, przewieziono go do rodzinnego Bergamo, gdzie po kilku miesiącach, 8 kwietnia 1848 roku zmarł, Dwa dni później został pochowany na miejscowym cmentarzu Valtesse, w kaplicy rodziny Pezzoli. W 1875 roku władze Bergamo zdecydowały o przeniesieniu prochów Donizettiego do kościoła Santa Maria Maggiore, gdzie bracia Giuseppe i Francesco ufundowali mu grobowiec – pomnik.

Franciszek Liszt był nie tylko znanym i cenionym wirtuozem fortepianu, ale również znanym kompozytorem. Zjeździł niemal całą Europę. Do historii opery przeszedł jako sprawca prapremiery Lohengrina Ryszarda Wagnera w Weimarze i najpierw wielki propagator jego twórczości, później również jako teść. Jego nieślubna córka Cosima została, po rozwodzie z Hansem von Bülow, drugą żoną Ryszarda Wagnera. Liszt bywał częstym gościem w domu Wagnerów – Wahnfried w Bayreuth. W 1886 roku przyjechał do Cosimy na kolejny (5 z kolei) Festiwal Wagnerowski, gdzie 31 lipca zamarł, spoczął w okazałej kaplicy grobowej na miejscowym cmentarzu. Kilkanaście metrów dalej można odnaleźć grobowiec rodzinny Wagnerów w którym spoczywają: Siegfried i Winifred, Wieland i Wolfgang, Gudrun i Gertrud Wagnerowie. Również w Bayreuth, tyle że w ogrodzie własnej willi spoczął w 1883 roku Ryszard Wagner, który zmarł w pałacu Vendramin w Wenecji. W kwietniu 1930 roku spoczęła obok niego Cosima. Również we własnej posiadłości w Torre del Lago, tyle, że już w specjalnej kaplicy spoczął Giacomo Puccini, twórca Cyganerii, Tosci i Turandot.

Kaplica grobowa Franciszka Liszta w Bayreuth. Fot. Adam Czopek

Śmierć powszechnie uwielbianego we Włoszech Giuseppe Verdiego, który zmarł w nocy z 26 na 27 stycznia 1901 roku w Mediolanie, wywołała powszechny żałobę. Jego pogrzeb 30 stycznia na cmentarzu Monumentale w Mediolanie był skromny i odbył się o świcie. Jednak 27 lutego na wniosek ministra oświaty, Senat i  Izba Deputowanych zarządzają przeniesienie zwłok Maestra i Jego żony Giuseppiny do specjalnej krypty w ufundowanym przez Verdiego Casa di Riposo per Musicisti. Przeniesieniu obu trumien udział wziął przedstawiciel rodziny królewskiej oraz przedstawiciele rządu i wszystkich klas społecznych. Przy opuszczeniu cmentarza chór 900 śpiewaków i orkiestra pod dyrekcją Arturo Toscaniniego wykonali Va pensiero, chór niewolników z opery Nabucco, który od wielu lat był nieoficjalnym hymnem Włoch.

Grobowiec Giuseppe Verdiego. fot. Adam Czopek

Adam Czopek